Żegnaj, Bracie.
Obiecałem, że przeczytam Ci w studio “Baltazara” Mrożka. Nie po to, żebyś miał mój głos na pamiątkę, ale żebyś nie męczył oczu, dość miałeś w nich smutku. Skoro dla niego ta autobiografia była skuteczną formą wychodzenia z afazji, może i Tobie - myślałem - pomoże. Nie zdążyłem.
Obiecałem, że następne eklerki, które przyniosę do Twojej i Kariny kuchni, będą większe i smaczniejsze. I zostawimy jeden dodatkowy dla Ciebie, bo ostatnim razem wciągnęły nas tak, że zabrakło. Uśmiechnąłeś się po swojemu, bez złości. Nie zdążyłem.
38 lat to nie jest wiek na odchodzenie. Niby żaden nie jest, ale wczesne pożegnania bliskich osób bolą zawsze jakoś mocniej. Nowotwór akurat przestał zwracać uwagę na nasze daty urodzenia. Przychodzi, zamęcza i zabiera kogo chce i kiedy chce. Moja córka Zosia zapytała mnie: skąd się bierze rak? Wiesz, zastanawiałem się przez chwilę, różnie mówią: ze stresu, genetyki, złej diety, trucizn w środowisku, sam nie wiem…
Szymon Pawlica, jeden z nas, przedsiębiorców. Zmarł po długiej chorobie. Pasjonat technologii, kodów, budowania strategii, doskonały w świecie personalizacji. Z Przyjaciółmi z Transmisji Online a potem Vintom budował świetne Zespoły i dobre produkty. Miał w sobie czujność, pokorę, opanowanie, uważność, ale i odwagę, żeby zawsze być gdzieś w świecie. Vintom już jest globalny, Funwisher, którego założyliśmy wspólnie, ma swoje wyzwania, ale wierzę, że dużo dobrego przed nim.
Karina, żona Szymka, poprosiła o białe róże na pogrzebie i kilka słów wspomnienia, dla Dzieci.
Kochane Maluchy… tylko do pewnego momentu ojcowie są po to, żeby pokazywać świat Wam. Bardzo szybko to my, zaczynamy się uczyć od Was: ciekawości, strachu, odwagi, lekkości. Tak zapamiętam Waszego Tatę - zawsze lekko obok, żeby mieć przestrzeń na własne zdanie, szerszą perspektywę, żeby widzieć dalej i szerzej niż inni. Żeby nie oceniać zbyt szybko, żeby nie wyciągać złych wniosków. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek się zezłościł.
Pamiętam, że zawsze mogłem na niego liczyć. Nawet jeśli nie miał rozwiązania, umiał pytać. A od dobrze postawionych pytań zaczynają się najlepsze rzeczy na świecie. Jestem szczęśliwy i dumny, że mogłem go poznać i z nim pracować. Wiem, że zrobiłby dla mnie wszystko.
Dziś Wy wiedzcie, że ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc Wam. W świecie bez niego.
Obiecałem, że przeczytam Ci w studio “Baltazara” Mrożka. Nie po to, żebyś miał mój głos na pamiątkę, ale żebyś nie męczył oczu, dość miałeś w nich smutku. Skoro dla niego ta autobiografia była skuteczną formą wychodzenia z afazji, może i Tobie - myślałem - pomoże. Nie zdążyłem.
Obiecałem, że następne eklerki, które przyniosę do Twojej i Kariny kuchni, będą większe i smaczniejsze. I zostawimy jeden dodatkowy dla Ciebie, bo ostatnim razem wciągnęły nas tak, że zabrakło. Uśmiechnąłeś się po swojemu, bez złości. Nie zdążyłem.
38 lat to nie jest wiek na odchodzenie. Niby żaden nie jest, ale wczesne pożegnania bliskich osób bolą zawsze jakoś mocniej. Nowotwór akurat przestał zwracać uwagę na nasze daty urodzenia. Przychodzi, zamęcza i zabiera kogo chce i kiedy chce. Moja córka Zosia zapytała mnie: skąd się bierze rak? Wiesz, zastanawiałem się przez chwilę, różnie mówią: ze stresu, genetyki, złej diety, trucizn w środowisku, sam nie wiem…
Szymon Pawlica, jeden z nas, przedsiębiorców. Zmarł po długiej chorobie. Pasjonat technologii, kodów, budowania strategii, doskonały w świecie personalizacji. Z Przyjaciółmi z Transmisji Online a potem Vintom budował świetne Zespoły i dobre produkty. Miał w sobie czujność, pokorę, opanowanie, uważność, ale i odwagę, żeby zawsze być gdzieś w świecie. Vintom już jest globalny, Funwisher, którego założyliśmy wspólnie, ma swoje wyzwania, ale wierzę, że dużo dobrego przed nim.
Karina, żona Szymka, poprosiła o białe róże na pogrzebie i kilka słów wspomnienia, dla Dzieci.
Kochane Maluchy… tylko do pewnego momentu ojcowie są po to, żeby pokazywać świat Wam. Bardzo szybko to my, zaczynamy się uczyć od Was: ciekawości, strachu, odwagi, lekkości. Tak zapamiętam Waszego Tatę - zawsze lekko obok, żeby mieć przestrzeń na własne zdanie, szerszą perspektywę, żeby widzieć dalej i szerzej niż inni. Żeby nie oceniać zbyt szybko, żeby nie wyciągać złych wniosków. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek się zezłościł.
Pamiętam, że zawsze mogłem na niego liczyć. Nawet jeśli nie miał rozwiązania, umiał pytać. A od dobrze postawionych pytań zaczynają się najlepsze rzeczy na świecie. Jestem szczęśliwy i dumny, że mogłem go poznać i z nim pracować. Wiem, że zrobiłby dla mnie wszystko.
Dziś Wy wiedzcie, że ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc Wam. W świecie bez niego.