Tak szybko, jak ten post się pojawił, tak szybko zniknął.
Czyżby autorowi jednak zrobiło się wstyd?
A może pod postem pojawił się hejt?
I to on skłonił do refleksji?
Wczoraj o 17:00 na profilu Łukasza Piszczka na Instagramie wskoczył taki post:
Łukasz Piszczek i Jerzy Dudek – dwie legendy polskiej piłki, idole, symbole dyscypliny, ludzie, których oglądały miliony Polaków...
...co reklamują?
PIWO
I to w stylu:
mecz = alkohol
kibicowskie rytuały = piwko
emocje sportowe = otwórz browara
Czyli dokładnie ten przekaz, który od lat niszczy nam społeczeństwo.
Wczoraj zobaczyłem ten post i zrobiłem na szybko screena, bo aż nie dowierzałem.
Wszedłem kilka godzin później i już tego posta nie było.
Ale i tak chcę o tym powiedzieć, bo boli mnie to, że takie treści piszą ludzie, których sam sportowo podziwiam.
Jestem gigantycznym fanem piłki nożnej.
Dorastałem na meczach reprezentacji i dzisiaj też regularnie oglądam mecze.
Piszczek i Dudek to dla mnie nazwiska kultowe.
I jeśli nawet sportowe autorytety – ludzie sukcesu, profesjonalni piłkarze, ikony dla młodych – dalej normalizują alkohol, to jak my chcemy cokolwiek zmienić jako społeczeństwo?
W Polsce alkohol od zawsze wciska się praktycznie wszędzie:
🍺 mecz
🍺 lek na stres
🍺 nagroda za sukces
🍺 pocieszenie po porażce
🍺 spotkanie ze znajomymi
🍺 wesela, urodziny, wigilie, święta, imprezy fimowe, karnawał, majówka, grilll, długi weekend…
„Odpowiedzią” zawsze jest „piwko”.
I później dziwimy się, że ludzie nie widzą problemu:
„to tylko piwo – przecież to normalne”
NIE – to nie jest TYLKO piwo.
NIE – to nie jest NORMALNE.
( - ) 16,5 miliona piw kupują Polacy każdego dnia.
( - ) 12 litrów czystego alkoholu spożywa przeciętny Polak rocznie.
( - ) 123 000 punktów sprzedaży alkoholu działa w naszym kraju i rozsiewa tę truciznę.
I do czego to prowadzi?
( - ) 1,5 miliona dzieci w Polsce wychowuje się w domach z problemem alkoholowym.
( - ) 110 osób dziennie umiera w naszym kraju w związku z alkoholem – jesteśmy pod tym względem na 2. miejscu w Europie.
Alkohol to jedna z najbardziej szkodliwych substancji, jakie istnieją.
A jednocześnie dalej budujemy kulturę, w której alkohol jest symbolem relaksu, męskości, emocji i wspólnoty.
Zasłaniamy się „jednym piwkiem”, „kibicowskimi rytuałami”, „tradycją”, a później z konsekwencjami mierzymy się wszyscy, w tym nasze dzieci.
Wszystkie osoby publiczne mają gigantyczny wpływ na społeczeństwo.
Ale takie nazwiska mają nieproporcjonalnie większy.
I ciąży na nich jeszcze większa odpowiedzialność.
Jestem wściekły, kiedy widzę, że tego nie rozumieją.
Naprawdę są granice tego, co można zrobić dla pięniedzy…