Dziś pożegnałem mojego dziadka.
Trudny dzień.
Ale też dzień, który przywołał mnóstwo pięknych wspomnień, o których dawno nie myślałem.
Często ludzie pytają mnie, skąd u mnie taka smykałka do marketingu.
I przez lata odpowiadałem: nie wiem.
Dopiero dziś uświadomiłem sobie coś, o czym chyba na jakiś czas zupełnie zapomniałem.
Mój dziadek był jednym z pionierów nauki o marketingu w Polsce i przez wiele lat profesorem SGH.
Zajmował się badaniami rynku, konkurencji i strategii marketingowych, a jego książki przez lata były podstawową literaturą dla studentów ekonomii i marketingu w Polsce.
Pamiętam, że gdy miałem jakieś 15–16 lat, czytałem jego książki o marketingu.
Nie rozumiałem z nich wtedy prawie nic.
Ale pamiętam, że je czytałem.
I dziś dotarło do mnie, że chyba właśnie wtedy gdzieś podświadomie zaczęła się moja fascynacja ekonomią, biznesem i marketingiem.
Dziś przypomniałem sobie też coś jeszcze.
Dlaczego tak bardzo kocham podróżować.
Mój dziadek jak na czasy, w których żył był ogromnym podróżnikiem.
Uwielbiał świat.
Uwielbiał odkrywać nowe miejsca, nowe kultury, nowych ludzi.
Ta ciekawość świata zawsze była w nim ogromna.
Był też dla mnie ogromną inspiracją naukową.
Był doktorem, profesorem i przez ponad pół wieku był związany z SGH, gdzie uczył kolejne pokolenia studentów i pełnił ważne funkcje na uczelni, m.in. prorektora i kierownika katedr związanych z rynkiem i marketingiem.
Kiedy byłem dzieckiem, bardzo chciałem być kiedyś taki jak on.
Z czasem gdzieś o tym zapomniałem.
Ale dziś ta myśl wróciła do mnie bardzo mocno.
Dziś po prostu poczułem ogromną wdzięczność.
Za inspirację.
Za przykład.
Za ciekawość świata.
Dziękuję, Dziadku.
Trudny dzień.
Ale też dzień, który przywołał mnóstwo pięknych wspomnień, o których dawno nie myślałem.
Często ludzie pytają mnie, skąd u mnie taka smykałka do marketingu.
I przez lata odpowiadałem: nie wiem.
Dopiero dziś uświadomiłem sobie coś, o czym chyba na jakiś czas zupełnie zapomniałem.
Mój dziadek był jednym z pionierów nauki o marketingu w Polsce i przez wiele lat profesorem SGH.
Zajmował się badaniami rynku, konkurencji i strategii marketingowych, a jego książki przez lata były podstawową literaturą dla studentów ekonomii i marketingu w Polsce.
Pamiętam, że gdy miałem jakieś 15–16 lat, czytałem jego książki o marketingu.
Nie rozumiałem z nich wtedy prawie nic.
Ale pamiętam, że je czytałem.
I dziś dotarło do mnie, że chyba właśnie wtedy gdzieś podświadomie zaczęła się moja fascynacja ekonomią, biznesem i marketingiem.
Dziś przypomniałem sobie też coś jeszcze.
Dlaczego tak bardzo kocham podróżować.
Mój dziadek jak na czasy, w których żył był ogromnym podróżnikiem.
Uwielbiał świat.
Uwielbiał odkrywać nowe miejsca, nowe kultury, nowych ludzi.
Ta ciekawość świata zawsze była w nim ogromna.
Był też dla mnie ogromną inspiracją naukową.
Był doktorem, profesorem i przez ponad pół wieku był związany z SGH, gdzie uczył kolejne pokolenia studentów i pełnił ważne funkcje na uczelni, m.in. prorektora i kierownika katedr związanych z rynkiem i marketingiem.
Kiedy byłem dzieckiem, bardzo chciałem być kiedyś taki jak on.
Z czasem gdzieś o tym zapomniałem.
Ale dziś ta myśl wróciła do mnie bardzo mocno.
Dziś po prostu poczułem ogromną wdzięczność.
Za inspirację.
Za przykład.
Za ciekawość świata.
Dziękuję, Dziadku.