Nigdy nie chciałbym być tak rozpoznawalny jak mój wspólnik, Michał.
Serio, dla mnie byłby to koszmar.
W Hiszpanii, gdzie Michał teraz mieszka, ta rozpoznawalność jest dużo mniej odczuwalna. Ale jak tylko jest w Polsce, to co chwilę ktoś podchodzi, zaczepia, prosi o zdjęcie albo poradę dietetyczną.
Pewnie dla wielu osób byłoby to spełnienie marzeń.
Ale dla mnie wręcz przeciwnie.
Prywatnie – mam gigantyczny szacunek do tego, co Michał zrobił. Zbudowanie tak silnej marki osobistej to są lata konsekwencji, codziennego wymyślania, nagrywania, publikowania, nawet wtedy, kiedy się nie chce. Dzisiaj Dr Michał Wrzosek ma cały zespół, który mu pomaga, ale na początku robił to zupełnie sam. Mało kto wytrzymałby taki wieloletni maraton.
Biznesowo – cieszę się z jego rozpoznawalności. Centrum Respo nie byłoby dziś w tym miejscu, w którym jest, gdyby Michał od 10+ lat nie wykonywał tej pracy w social mediach, nie zgromadził w tym czasie 3,5 mln obserwujących i nie mówił tak ciekawie o naszym podejściu do zdrowia i odchudzania.
Michał od samego początku był twarzą Respo i ogromnym napędem wzrostu firmy.
Ale wystarczy nam, że tylko jeden ze wspólników jest tak znany.
Bo ja dużo lepiej czuję się, kiedy pracuję „na zapleczu”:
( + ) zarządzając operacyjnie całą firmą
( + ) szlifując z zespołem produkt
( + ) rozwijając technologię
( + ) układając procesy
( + ) dbając o wzrost
I myślę, że właśnie w tym tkwi nasza siła i powód, dla którego to wszystko tak dobrze działa:
> > my nigdy nie próbowaliśmy być tacy sami < <
Wręcz przeciwnie – od początku bardzo pomagało nam to, że jesteśmy kompletnie różni, mamy inne charaktery i inne kompetencje.
Dzięki temu super się uzupełniamy.
I dzięki temu naturalnie odnajdujemy się w innych rolach.
Michał świetnie czuje się jako frontman.
Ja dużo lepiej czuję się z tyłu, pilnując, żeby wszystko grało.
Obaj wiemy, że i jedna i druga rola jest tak samo ważna.
Serio, dla mnie byłby to koszmar.
W Hiszpanii, gdzie Michał teraz mieszka, ta rozpoznawalność jest dużo mniej odczuwalna. Ale jak tylko jest w Polsce, to co chwilę ktoś podchodzi, zaczepia, prosi o zdjęcie albo poradę dietetyczną.
Pewnie dla wielu osób byłoby to spełnienie marzeń.
Ale dla mnie wręcz przeciwnie.
Prywatnie – mam gigantyczny szacunek do tego, co Michał zrobił. Zbudowanie tak silnej marki osobistej to są lata konsekwencji, codziennego wymyślania, nagrywania, publikowania, nawet wtedy, kiedy się nie chce. Dzisiaj Dr Michał Wrzosek ma cały zespół, który mu pomaga, ale na początku robił to zupełnie sam. Mało kto wytrzymałby taki wieloletni maraton.
Biznesowo – cieszę się z jego rozpoznawalności. Centrum Respo nie byłoby dziś w tym miejscu, w którym jest, gdyby Michał od 10+ lat nie wykonywał tej pracy w social mediach, nie zgromadził w tym czasie 3,5 mln obserwujących i nie mówił tak ciekawie o naszym podejściu do zdrowia i odchudzania.
Michał od samego początku był twarzą Respo i ogromnym napędem wzrostu firmy.
Ale wystarczy nam, że tylko jeden ze wspólników jest tak znany.
Bo ja dużo lepiej czuję się, kiedy pracuję „na zapleczu”:
( + ) zarządzając operacyjnie całą firmą
( + ) szlifując z zespołem produkt
( + ) rozwijając technologię
( + ) układając procesy
( + ) dbając o wzrost
I myślę, że właśnie w tym tkwi nasza siła i powód, dla którego to wszystko tak dobrze działa:
> > my nigdy nie próbowaliśmy być tacy sami < <
Wręcz przeciwnie – od początku bardzo pomagało nam to, że jesteśmy kompletnie różni, mamy inne charaktery i inne kompetencje.
Dzięki temu super się uzupełniamy.
I dzięki temu naturalnie odnajdujemy się w innych rolach.
Michał świetnie czuje się jako frontman.
Ja dużo lepiej czuję się z tyłu, pilnując, żeby wszystko grało.
Obaj wiemy, że i jedna i druga rola jest tak samo ważna.