Dzień dobry LinkedIN w 2026 🙏🏼
Wracam do Was z najdłuższego urlopu, jaki miałem od początku mojej kariery jako przedsiębiorca.
Dwa miesiące bez pracy, bez presji, bez stresu, bez social mediów (ograniczone do minimum).
Przez lata jedyne co robiłem to praca.
Nie mogłem odpuścić.
Przecież algorytm nie może mnie zapomnieć.
Co jeżeli trend mnie ominie?
Ludzie o mnie zapomną jak nie będę postował.
Jak ja tego nie zrobię, to ONI to zrobią!
Zapętliłem się.
Dopiero na terapii zrozumialem, że pracujemy by żyć, a ja żyłem by pracować.
Dlatego odpuściłem.
Dwa miesiące wolnego.
I wiecie co: nic się nie stało.
Iga dalej wygrywa w tenisa. Lewandowski dalej strzela bramki. Ziemia się kręci, a słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie.
Odpalam maila i ludzie dalej tam są. Propozycje współprac i oferty też.
Moje social media może i są lekko „zardzewiałe” ale wiem, że jeżeli będę robił dobrą robotę to wszystko wróci na stare tory.
2025 rok mnie zajechał, mentalnie i fizycznie.
Odpuszczenie, zdanie sobie sprawy, że NIC SIĘ NIE STANIE JAK ZWOLNIE, że nic się nie stanie jak nie zarobie tyle i tyle, że już wystarczy, było najlepszą decyzją jaką podjąłem.
Teraz, wracam.
Po tych dwóch miesiącach łażenia po japońskich uliczkach, poznawania nowych ludzi, wygrzewania sie na tajlandzkich plażach, picia ceremonialnej herbaty, głaskania słonia, i codziennego patrzenia na zachód słońca - wracam.
Głodny.
Naładowany.
Pełny pomysłów.
Gotowy na wyzwania, hejty, klody i przygody.
Bo pracujemy by żyć.
Nie na odwrót.
Zapamiętaj to Wojtku (bo wiem, że będę do tego postu wracał by przypomnieć sobie to uczucie, które mi teraz towarzyszy - wypoczęcie).
A Wam życzę wspaniałego tygodnia, miesiąca i roku. 🫶🏼
No! To do pracy ;-)