„«Wszystko jest dla ludzi» – te słowa zabiły pewnie więcej osób niż «Strzelać bez rozkazu»”
Ktoś napisał to pod jednym z moich postów o alkoholu.
Mega mocne, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że jest w tym sporo prawdy.
Bo „wszystko jest dla ludzi” to prawdopodobnie najwygodniejsze kłamstwo, jakie wymyśliliśmy jako społeczeństwo.
Zdanie, którym próbujemy zamknąć każdą niewygodną dyskusję i którym usprawiedliwiamy rzeczy, o jakich doskonale wiemy, że nam szkodzą, zwłaszcza:
ALKOHOL
Każdego dnia około 110 osób umiera przez alkohol i mimo tego dalej słyszymy:
„Przecież wszystko jest dla ludzi”
Mało tego – alkohol nadal jest dosłownie wszędzie.
Wesela, poprawiny, pępkowe, urodziny, wigilia, święta, imprezy firmowe, imprezy rodzinne, karnawał, majówka, grill, dowolne spotkanie ze znajomymi albo po prostu samotny wieczór w domu...
Weekend? Trzeba się napić.
Mundial? Piwko do meczyku.
Awans? Koniecznie musimy to oblać.
Rozstanie? Nie przejmuj się, walnij kielicha
Ciężki dzień w pracy? Chodź, wyluzujesz się.
W każdej sytuacji „trzeba się napić”.
Jak wypijesz 10 drinków, to nie wzbudzisz podejrzeń.
Ale jak nie wypijesz ani jednego, zaczyna się przesłuchanie:
– Co jest?
– Chory jesteś?
– Samochodem?
– Ze mną się nie napijesz?
Jakby to abstynencja była czymś podejrzanym.
I tak między innymi presja społeczna (choć nie tylko) sprawia, że po alkohol sięgasz coraz częściej.
Ani się obejrzysz, jak on przestaje być dodatkiem, a zaczyna być sposobem radzenia sobie z życiem, ze stresem, ze zmęczeniem, z samotnością, z napięciem, z nudą, czyli z tymi wszystkimi emocjami, których nie chcesz czuć.
Krok po kroku nawyki się wyrabiają.
I łatwo przeoczyć moment, w którym to zaczyna być poważny problem.
Większość ludzi, słysząc słowo „alkoholik”, widzi człowieka śpiącego na ławce albo żebrzącego pod sklepem o pieniądze na wódkę.
A to tak samo może być dobrze sytuowana osoba, z porządną pracą, pięknym domem i super furą, która codziennie wieczorem otwiera butelkę drogiego wina, a potem drugą i tak co wieczór.
Za zamkniętymi drzwiami takiego pięknego domu też może być płacz, kłótnie, przemoc i dzieci, które zaczynają bać się własnego rodzica.
Nie mamy pojęcia, ile takich historii rozgrywa się codziennie za ścianą obok.
Dlatego kiedy słyszę:
„wszystko jest dla ludzi”
to mam ochotę powiedzieć:
Naprawdę?
❌ Powiedz to rodzinom tych 110 osób, które dzisiaj umrą przez alkohol.
❌ Powiedz to tym 1,5 milionom dzieci wychowującym się w domach z problemem alkoholowym.
❌ Powiedz to wszystkim ludziom, którym ta substancja zabrała zdrowie, relacje albo całe życie.
Może problem polega na tym, że zbyt łatwo usprawiedliwiamy rzeczy, które nigdy nie powinny być normą.