Generate viral LinkedIn posts in your style for free.

Generate LinkedIn posts
Janina Bąk 🐝

Janina Bąk 🐝

These are the best posts from Janina Bąk 🐝.

7 viral posts with 1,344 likes, 234 comments, and 7 shares.
5 image posts, 0 carousel posts, 0 video posts, 1 text posts.

👉 Go deeper on Janina Bąk 🐝's LinkedIn with the ContentIn Chrome extension 👈

Best Posts by Janina Bąk 🐝 on LinkedIn

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w nauce i ta ja to już przerabiałam na Linkedinie w zeszłym roku, kiedy to ja to napisałam, a połowa osób już trzaskała komentarze: „a co z międzynarodowym dniem mężczyzn w nauce?!?!?!?!”, a ja wtedy odpowiadałam: „NO TAKOWE ŚWIĘTO TO TRWA OD 2500 LAT” i potem się trochę śmiałam z własnego żartu, a trochę nie, bo to nie jest śmieszne.

No to skoro to już mamy za sobą, to zapraszam do intelektualnej podróży innego typu - do jednego smutnego badania o pewności siebie naszych córek, a także do jednej brawurowej akcji marketingowej, która postanowiła trochę świat naprawić.

Źródła:
📖 Bian, L., Leslie, S. J., & Cimpian, A. (2017). „Gender stereotypes about intellectual ability emerge early and influence children’s interests.” Science, 355(6323), 389-391.

📖 Stabilo "Highlight the remarkable" (2018). Agencja DDB Group Germany.
Dostałam zaproszenie na konferencję z adnotacją, że nadawczyni widziała mnie pięć lat wcześniej na innym wydarzeniu i cieszy się, że w końcu ma okazję mnie też zaprosić. I to mnie zmroziło.


Moja myśl: O MÓJ BOŻE, przecież ja pięć lat temu robiłam takie dzikie prezentacje, w ogóle nie umiałam robić slajdów, były żenujące i nie da się na te prezentacje patrzeć, ale wstyd.

Tymczasem Lewiński po wysłuchaniu tej historii: "ale czad, czyli zrobiłaś wtedy tak dobrą robotę, że pięć lat później wciąż ktoś to pamięta!".

Przeglądajcie się czasem w cudzych oczach. Tam bywa milej, niż we własnej głowie.
Post image by Janina Bąk 🐝
To on napisał przemówienie, które trwało 18 minut i było przerywane owacjami 33 razy. A potem napisał książkę o tym, jak to się robi


- to jest jej reklama.

Chodzi o pisarza przemówień Baracka Obamy, czyli człowieka, który wiedział, jak to robić dobrze. Nie musicie mi wierzyć na słowo, możecie zaufać statystykom:
🧠 Badania Harvard Kennedy School: przemówienia Obamy generowały o 23% wyższe zaangażowanie odbiorców niż wystąpienia innych współczesnych mu polityków
🚀 Uniwersytet Stanforda: liderzy, którzy opanowali konkretne techniki oracyjne stosowane przez Obamę, osiągali o 34% większe poparcie zespołów podczas zmian organizacyjnych
🎉 Speak By Design: w badaniu ankietowym Obama był wskazywany najczęściej jako podziwiany mówca (wśród 500 innych).

(Na drugim miejscu była jego żona, co pozwala przypuszczać, że jako duet byli niezrównani w przekonywaniu swoich dzieci, że powinny jeść brokuły).

No i to klaskanie z pierwszego zdania tego postu, większy wskaźnik klaskania-na-minutę to miał tylko Piotr Rubik.

No i teraz fajnie, fajnie, ale jak się tego nauczyć? Otóż właśnie przeczytać tę książkę:

📖 „Sztuka mówienia. Spraw, żeby cię słuchano – sekrety speechwritera Białego Domu”, Terry Szuplat

bo tam autor zdradza konkretne techniki pisania angażujących przemówień i krok po kroku przeprowadza nas przez proces robienia skutecznych prezentacji. I teraz wiem, że jeśli ktoś planuje zostać prezydentem, to już jest przekonany, ale inni to mogą sobie myśleć: „dobra tam, Janina, to nie dla mnie, ja w ogóle w życiu nie przemawiam, może tylko czasem komuś do rozumu, gdy się wciska przede mną do kolejki w cukierni w Tłusty czwartek”. Otóż proszę państwa: wszyscy przemawiacie. Gdy próbujecie przekonać do czegoś zespół, gdy podsumowujecie projekt lub rok, gdy trzeba innych do czegoś zmotywować.

Książek o wystąpieniach publicznych czytam mnóstwo i często są tam takie głupoty, że przewracam przy nich oczami tak bardzo, że aż mnie w Waszyngtonie słyszą. Niemniej tutaj było zupełnie odwrotnie, notorycznie przy czytaniu mówiłam: „tak jest, tak trzeba robić, świetna wskazówka”, bardzo się z autorem zgadzałam. Co oznacza, że w sumie mogłabym pisać przemówienia dla Obamy. Jak zadzwoni, to się zastanowię.

No ale jak odmówię, to dobrze by było, żebym mogła mu polecić kogoś innego, kto mu świetne przemówienie napisze, więc przeczytajcie książkę, a potem zostawcie mi do siebie numer telefonu, to mu przekażę.

📖 „Sztuka mówienia. Spraw, żeby cię słuchano – sekrety speechwritera Białego Domu”, Terry Szuplat

Bardzo polecam, link w komentarzu.

[reklama]
Post image by Janina Bąk 🐝
I tak oto mi stuka 11 rok wykonywania najgorzej ocenianego zawodu w Polsce. Czy mnie to boli?


Absolutnie nie. Gdy w grudniu byłam z grupą europejskich influencerów w Radzie Europejskiej, to przywitano nas wyjaśnieniem, dlaczego w ogóle nas zaproszono. Powiedziano: "you are here, because you are trusted". Cóż za fantastyczna definicja influencera! I coś, czego chyba nie trzeba się wstydzić. Mnie to w gruncie rzeczy nie zawstydza, a raczej niesamowicie zaskakuje: że mam wpływ. A najbardziej ekscytującym momentem podczas tych jedenastu lat był ten, kiedy zrozumiałam, że skoro mogę sprzedawać produkty i usługi, to mogę też sprzedawać idee, próbować zmieniać te fragmenty rzeczywistości społecznej, które mnie uwierają. I tego też raczej nie żałuję, i trudno mi się tego wstydzić.

Dobra tam, ja wiem, że w tym gulaszu twórców internetowych są i kawałki najwyższej jakości polędwicy, jak i łykowate kawałki podrobów, ale w gruncie rzeczy zawsze na swoich warsztatach z budowania marki osobistej mówię, to najważniejsze, by samemu robić dobrą robotę, być uczciwym i w zgodzie ze sobą. Bądźcie najwyższej jakości polędwicą internetu, a co robi reszta, to na to nie zawsze już mamy wpływ.
Post image by Janina Bąk 🐝
1.04.2026, godzina 12:33.

Jestem już bardzo zmęczona żartami na Prima Aprilis. Proszę to wyłączyć.

A KSEF dla odmiany proszę włączyć.

Nie na odwrót. Powtarzam: NIE NA ODWRÓT!!!
Moja najważniejsza lekcja biznesowa 2025 roku? Że czasem, żeby posprzątać w salonie, najpierw musisz wynieść z niego wszystkie meble.

Nie da się zreorganizować przestrzeni, jak człowiek nie ma nawet jak się obrócić, ani kroku zrobić, bo od razu się potknie o dywan, wleci na zasłonę, a na łeb mu spadnie plastikowa doniczka w kształcie kapibary. Nie da się znaleźć przestrzeni w głowie na nowe pomysły, jeśli w tej głowie każdy centymetr jest zajęty stosami zadań, list, pilnych tematów i ciągłych powiadomień. Ja już totalnie wiem, dlaczego te maszyny do podtrzymywania życia w serialach robią takie systematyczne PIK PIK PIK – bo otóż to jest dokładnie to, co mnie do grobu wpędzi, to będzie ostatni dźwięk, jaki usłyszę przed śmiercią: PIK PIK PIK, tylko akurat nie z respiratora, tylko ze Slacka. Efekt jest taki, że jeśli miałabym oszacować swoją kreatywność w minionym roku, to oszacowałabym ją na mocne 4,5 na skali od 0 do 100, a to nie za dobrze, biorąc pod uwagę, że większość moich zadań zawodowych wymaga nieoczywistego połączenia kropek.

Oto więc mój plan naprawczy na 2026:
1. Jasny podział na dni operacyjne (co trzeba ogarnąć w firmie) / wykonawcze (dni, kiedy szkolę lub jestem na planie, no generalnie realizuje zlecenia) / twórcze (dni, gdy tylko dumam, kombinuję, wymyślam)
2. Co jakiś czas jednak patrzeć na zegarek. Jestem przekonana, że na większość maili jednak nie muszę odpowiadać o 20 wieczorem, maile to nie jogurt na słońcu, nie zepsują się czekając na kolejny dzień
3. Jak skończyłam robotę, to skończyłam robotę, więc przed snem to co najwyżej mogę sobie poczytać Wielki Atlas Zwierząt Morskich albo dobrą powieść, a wszelkie książki zawodowe i niezbędne do roboty są do czytania w godzinach roboty. Cooooo? Czytać książkę w godzinach pracy? No jeśli ta książka jest mi potrzebna DO pracy, to ma to całkiem dużo sensu.

Analogicznie, do wieczornego chili outu z LEGO wolno mi słuchać tylko Beaty Kozidrak, a nie kolejnego podcastu o tym, jak założyć startup.

4. Jak do mnie napiszesz w weekend nawet z najkrótszym pytaniem o pracę, to Ci powiem, że zapraszam ponownie w poniedziałek, bo to niby jest tylko jedno krótkie pytanie, ale tak naprawdę od razu uruchamia w głowie tryb roboty i myślenie o niej.

No, taki mam na to pomysł, a jak mi nie wyjdzie, to niech mi życie zrzuci na łeb doniczkę w kształcie kapibary i niech się za karę potknę o ten Atlas Zwierząt, stronę numer 59, "Morświn bezpłetwy (Neophocaena phocaenoides)".
Post image by Janina Bąk 🐝
A co, jeśli wróciłeś do roboty po 749324 dniach i teraz nie potrafisz sobie przypomnieć, czym się w ogóle w życiu zajmujesz?

Otóż proponuję dotrzeć do tej informacji metodą eksperymentalną, to znaczy róbcie różnorodne rzeczy w biurze i za każdym razem sprawdzajcie reakcje, no nie wiem, może drukarkę naprawcie, uzupełnijcie wszystkim współpracownikom zapas spinaczy, poróbcie pięć kapuczin w służbowym ekspresie i spróbujcie posprzedawać ludziom w biurze za 23 zyla, i róbcie to do czasu, aż nie usłyszycie, że „jezuchryste, Mariusz, przestań już grabić te liście, Ty jesteś księgowym!”. Voila, zagadka rozwiązana!

Ja szczęśliwie nie muszę grabić liści, by do tej informacji dojść, bo albowiem doskonale wiem, czym się w życiu zajmuję, to jest: na przykład w przyszłym tygodniu pomagam Wam w spełnianiu postanowień noworocznych. Oczywiście o ile obejmują one ochotę na to, by trzaskać brawurowe prezentacje, bo jeśli mają coś wspólnego z aktywnością fizyczną, to akurat w tym zakresie jestem ambitna bezobjawowo.

[W następnym akapicie wjeżdża #autopromocja, ale wiem, że i tak to przeczytacie, bo wszyscy usilnie potrzebujecie prokrastynować robienie w robocie tego, co to nie pamiętacie, czym jest]

„4 warstwy prezentacji”, czyli jedyne szkolenie z wystąpień publicznych, jakiego potrzebujesz, by zostać demonem sceny – nieważne, czy na dużej konferencji, na prezentacji dla zarządu, na spotkaniu 1:1 z klientem, TEDxie, offline czy online... w tym wszystkim możemy z Kamil Kozieł pomóc. W najbliższym czasie będą ku temu dwie szkoleniowe okazje:

🦫 15 – 16 stycznia 2026, Wrocław 
🐓 26 – 27 lutego 2026, Warszawa

Przez dwa dni pracujecie na swojej własnej prezentacji, przechodzicie przez proces zbierania materiału, układania logicznego, ciekawego i zabawnego scenariusza, zaawansowany storytelling i komedię, techniki opowiadania o danych i tematach trudnych, slajdy, aż w końcu zachowanie na scenie i jak nie umrzeć ze stresu. To naprawdę jedyny kurs o wystąpieniach publicznych, jakiego będziesz potrzebować - potem to już praktyka, radość, poczucie dobrze wykonanego zadania i to uczucie po trzaśnięciu brawurowej prezentacji, które jest nieporównywalne z niczym;

kiedy jednocześnie czujesz się rozwałkowany jak ciasto na pierogi i bardzo, bardzo szczęśliwy.

Też tak chcesz? To chodź! Link do zapisów w komentarzu.
Post image by Janina Bąk 🐝

Related Influencers