A Ty jak gotujesz, to dodajesz wszystko zgodnie z przepisem, czy na oko - niczym babcia❓ A może czasami lubisz dodać coś od siebie, co inni baliby się dodać, a Ciebie korci żeby sprawdzić czy przypadkiem to nie jest petarda ❓
Moją największą pasją jest gotowanie.
Uwielbiam to robić i traktuję to całkiem serio.
Oczywiście w szranki z Kamila Szymańska nie stanę, bo przegram już przy obieraniu cebuli, ale i tak uwielbiam iść do kuchni i tworzyć.
Przez 25 lat mojej obecności w biznesie, zatrudniłem jakieś 1000 osób.
Wiele z nich podczas rozmowy kwalifikacyjnej ze mną, miało pytanie o gotowanie. Jeśli ktoś umiał, sprawdzałem jej/jego uważność w tym zadaniu.
Szybko zrozumiałem, że to najlepsi pracownicy, ale najważniejsze co mogę zrobić, to nie przeszkadzać im w dojściu do realizacji celu, ale po swojemu.
Wiedziałem, że dojdą, ale też wiedziałem, że dojdą tam swoją drogą.
Sam w biznesie nigdy nie szedłem wydeptaną ścieżką.
Zawsze wytyczałem nowe szlaki.
I choć pracowałem w korpo, które narzucało swój styl działania, to i tak działałem po swojemu i szedłem czasami wprost pod prąd.
Wiele mi to dało i świętowałem dzięki temu wspaniałe sukcesy.
A w kuchni… ❓
Szanuję przepisy. Dobrze, że są. Lubię nawet do nich czasami zajrzeć.
Ale nigdy nie zrobię dania z przepisu.
Po bardzo wielu latach patrzenia na mój styl zarządzania, otaczania się podobnie działającymi, ale myślącymi zupełnie inaczej, po latach gotowania na freestyle-u, zrobiłem diagnozę ADHD.
I oczywiście wyszło to co podejrzewałem.
Tak, mój mózg działa inaczej.
Dzisiaj siedzę w kuchni i szykuję smalec na jutrzejszą imprezę.
Smalec z podgardlem, ze schabem, szalotką, jabłkiem i suszonymi śliwkami.
Śliwki i schab do smalcu ❓
Seriooooo ❓
A dlaczego nie ❓
Jest pysznie 😍
W tym samym czasie opłaciłem roczny abonament usługi, sprzedałem szkolenie z LinkedIn, wymyśliłem 90 sekundową przemowę na jutro, pomogłem Żonie w farbowaniu włosów, napisałem tego posta, zagrałem w grę, prześledziłem trasę samoloty Córki wracającej z Barcelony, uzupełniłem konto do spłaty kredytu, przeczytałem instrukcję do bieżni, obejrzałem kilka TikToków, przygotowałem prezentację na jutrzejsze szkoleniu o poranku, umówiłem się do fryzjera.
To wszystko w 20 minut.
W tym samym czasie w mojej głowie załatwiłem plan na II kwartał.
Dużo prawda ❓
Musiałem usiąść.
Wypiłem kawę.
Nie podniosła.
Bo ADHD to nie tylko power……to przede wszystkim koszt tej energii.
Umiejętne zarządzanie tą super mocą, nazywa się strategią kompensacyjną.
I choć jest dopiero 11:20 ja muszę odpocząć…
Zwróć uwagę dzisiaj na Twój zespół, kto gotuje obiad nie z przepisu i daj szansę na odpoczynek, po wspaniałym obiedzie.
A praca ❓
I tak ADHD-owcy zrobią ją na ostatni dzwonek.
Ale zrobią.
Tylko daj im odpocząć…
Smacznego weekendu 🥘