Generate viral LinkedIn posts in your style for free.

Generate LinkedIn posts
Szymon Janiak

Szymon Janiak

These are the best posts from Szymon Janiak.

2 viral posts with 276 likes, 92 comments, and 1 shares.
0 image posts, 0 carousel posts, 0 video posts, 1 text posts.

👉 Go deeper on Szymon Janiak's LinkedIn with the ContentIn Chrome extension 👈

Best Posts by Szymon Janiak on LinkedIn

AI kompletnie zepsuł LinkedINa i nie ma już od tego odwrotu... Ludzie zamienili własne mózgi i kreatywność na generyczne i płowe prompty, które zalały platformę nijakimi treściami.

Kiedyś konkurowało się tu z ludźmi z pasją, konsekwencją i determinacją. Dziś z każdym, kto w przerwie na kawę napisze prompta "Zrób viralowy post o [wstaw dowolną treść]". I trzeba tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem.

Przez 10 lat ślęczałem nocami nad tekstami, co przełożyło się na zasięgi przekraczające milion odsłon miesięcznie i miejsce wśród najpopularniejszych osób na tej platformie. Popełniłem nawet o niej książkę, która rozeszła się w tysiącach.

W dobie AI przestało to mieć jednak znaczenie. Jest natłok wszystkiego - zalew nieprzemyślanych, nierzadko bzdurnych treści, które dewastują algorytm. Czy jestem przeciwnikiem? Nie, sam z tego korzystam przy różnych okazajach - również przy treściach, ale doszliśmy do skrajności, w której przez wygodę ludzie nie dają już siebie.

Ja przebiłem się przez pisanie o bardzo niszowej branży - inwestycjach - w sposób mocno osobisty, nierzadko pisząc o własnych porażkach i błędach. Był to swoisty portret budowania grupy spółek o 100 milionach przychodów.

Dziś piszę na kanwie tego o strategiach wzrostu firm, sprzedaży i codzienności biznesowej. Czas coś zmienić... Żeby zachować własną autentyczność przechodzę na video. Mam jakieś 2-3 lata zanim zastąpi mnie awatar, więc jest jeszcze chwila.

Nie czuje się dobrze przed kamerą, nie znam się na tym, ale... chcę w osobliwy sposób dalej dzielić się własnymi przemyśleniami i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Będzie to niedoskonałe, z błędami technicznymi i nie tylko, ale przez to chyba dalej po prostu ludzkie, a to dla Was piszę moi drodzy - nie dla algorytmów.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ja się ekscytuję, bo lubię nowe rzeczy. Trzymajcie kciuki. Dobrego piątku!

#business #ceo #consulting

www szymonjaniak pl
Praca marzeń - zatrudnię dyrektora sprzedaży! Wyjątkowo atrakcyjna prowizja, ALE brak podstawy, trzeba na siebie zarobić. Jeśli sobie nie poradzisz, to znaczy, że się do tego nie nadajesz...

Jest to dla mnie pewien poziom abstrakcji, że wciąż w 2026 roku słyszę takie rzeczy. Powiedzieć, że takie podejście jest kompletnie pozbawione sensu, to naprawdę mało… I nie dlatego, że jest „odrealnione”, tylko dlatego, że jest wewnętrznie sprzeczne z rolą dyrektora sprzedaży. Jeśli ktoś naprawdę chce zrozumieć, dlaczego to nie działa, wystarczy spojrzeć na kilka podstawowych faktów. Czysto strategicznie:

Po pierwsze, dyrektor sprzedaży nie jest rozliczany z wyniku krótkoterminowego, tylko z konstrukcji systemu. Jego praca polega na projektowaniu procesów, budowaniu zespołu, ustawianiu standardów. To są decyzje, które często paradoksalnie obniżają wynik w pierwszych miesiącach, ale dopiero one umożliwiają stabilny wzrost. Model oparty wyłącznie na prowizji karze za robienie rzeczy właściwych.

Po drugie, prowizja bez podstawy premiuje złe decyzje. Jeśli wynagrodzenie zależy tylko od tego, co domknie się teraz, naturalnym odruchem staje się domykanie czegokolwiek. Nie zamyka się złych leadów, nie czyści pipeline’u, nie zatrzymuje się tematów, które nie mają sensu. To poprawia liczby tu i teraz, ale niszczy sprzedaż w średnim terminie.

Po trzecie, taki model zabija odpowiedzialność za proces. Dyrektor sprzedaży powinien brać odpowiedzialność za całość lejka, a nie tylko za ostatni etap. Przy samej prowizji cała energia idzie w końcówkę, a wszystko wcześniej przestaje mieć znaczenie. Marketing jest „nieskuteczny”, zespół „nie dowozi”, rynek „jest trudny”. Nikt nie ma interesu w tym, żeby realnie naprawić fundamenty.

Po czwarte, to model, który przyciąga niewłaściwych ludzi. Kto doświadczony weźmie taką rolę? Asceta? Desperat? Dyrektor sprzedaży z historią wie, że jego wartość polega na podejmowaniu decyzji systemowych i często niewygodnych. Jeśli ktoś zgadza się na rolę bez żadnej podstawy, to zwykle dlatego, że albo nie rozumie zakresu tej funkcji, albo nie planuje długoterminowego związania się z firmą, albo naprawdę jest u niego źle.

Po piąte, to model, którego autorzy bardzo często nie zaakceptowaliby wobec siebie. Gdyby CEO usłyszał, że nie ma podstawy, tylko zarabia prowizję od wyniku firmy, najczęściej uznałby to za absurd. A przecież odpowiedzialność dyrektora sprzedaży za przychody bywa porównywalna, a czasem większa niż w wielu innych rolach zarządczych.

Dla dyrektora sprzedaży sens ma stabilna podstawa i zmienna część wynagrodzenia powiązana z celami strategicznymi: przewidywalnością pipeline’u, jakością leadów, retencją, efektywnością zespołu, ale przede wszystkim z generowanym zyskiem.

Na koniec dnia to błąd myślowy i pozorna oszczędność dla spółki, która odbije się czkawką. Zmieńmy myślenie w tym obszarze.

#Consulting #CEO #Sales

Chcesz zwiększyć zyski Twojej firmy, zbudować sprzedaż i rosnąć szybciej? Wpadnij na szymonjaniak .pl

Related Influencers