Czy Adam Wąsik zaraził mnie wirusem 🦠 zwycięstwa?! 😮
Wszystko na to wskazuje! Bo gdy we wtorek w porze lunchowej opluł mnie przypadkiem, jeszcze nie wiedział, że sam wygra I ❤️ HR, lecz jakimś cudem... przerzucił tego farta również na mnie! Od tej pory planujemy opluwać się regularnie (nie wnikajcie). 😅
A tak już na poważnie... Gdy kilka dni przed deadlinem wysyłania tematów prezentacji, postanowiłam swój nagle zmienić, nie byłam pewna, czy jest to dobra decyzja.
Miałam mówić o tym, czy #LinkedIn fejsbujczeje, ale nagle mi odbiło i postanowiłam opowiedzieć o dzieciach w sieci.
Wiedziałam, że podejmuję tym duże ryzyko, bo ten temat jest - delikatnie mówiąc - kontrowersyjny.
Na sali przecież wśród setek osób mogły być takie, które mają parentingowe konta lub takie, które współpracują z dziecięcymi influencerami, czy generalnie działają z dzieciakami w swoich social mediach. 😬
W dodatku zamierzałam w dużej mierze za to, że dzieci są tak bardzo eksponowane w internecie obwinić... branżę. Czyli nas wszystkich pracujących w marketingu, social mediach, czy w PR.
Wyszłam więc na scenę z walącym sercem i zwróciłam uwagę na to, że:
❌ dzieciaki nagrywają już #GRWM (Get Ready With Me) do szkoły, a nawet przedszkola (!),
❌ często są wykorzystywane przez dorosłych jako maszynki do generowania zasięgów, bo sami nie zdobywają takiej atencji,
❌ maluchy naśladują w sieci dorosłe modele zachowań i budują nawyki zakupowe zanim nawet nauczą się porządnie czytać i liczyć,
❌ wrzucając dzieci do sieci... nigdy nie mamy pewności kto i w jakim celu patrzy,
❌ oraz, że tego typu działania mają długotrwałe konsekwencje, bo m.in. wpływają na psychikę młodych ludzi, którzy nieustannie porównują się do nieistniejących ideałów albo żyją w przekonaniu, że o wartości człowieka świadczą jego zasięgi.
Podkreśliłam też, że my jako branża jesteśmy w pewnym sensie projektantem przyszłych pokoleń i mamy tę moc, by to wszystko zmienić! 💡
✅ Możemy NIE wysyłać paczek PR do dzieci
✅ Możemy NIE sugerować parentingowym kontom, aby dzieciaki robiły unboxing naszych produktów
✅ Możemy NIE nawiązywać współprac z ludźmi, którzy ze swoich dzieci robią regularny format sprzedażowy
✅ Możemy już na poziomie briefu określać, że ciężar komunikacji ma być oparty na dorosłym, a dziecko może być jedynie kontekstem - bez pokazywania jego twarzy, emocji czy prywatnych momentów.
Ta prezentacja wywołała w kuluarach wiele dyskusji. Dziś już wiem, że wiele osób wróciło z nią nawet do domu i stała się przedmiotem rodzinnych pogawędek i ustalania nowych reguł gry. 🫶
Ja już też przybyłam do swojego domu, ze statuetką od sprawny.marketing, która jest dla mnie dowodem na to, że trudne tematy warto poruszać i mówić o nich na głos, bo tylko tak możemy zacząć coś realnie zmieniać.
A prawdziwą wisienką na torcie jest dla mnie to, że mój synek chciał dziś z tym złotym serduszkiem iść do szkoły, bo powiedział, że jest tak dumny ze swojej mamy. 🥹