Poniedziałek rano. Odwożę młodego do szkoły, dyskutujemy sobie o życiu i przemijaniu. Dyskusja schodzi na temat sukcesu i ludzi, którzy mają olbrzymie wpływy, pieniądze i władzę. Młody zadumał się i nagle wypalił: „Wiesz, oni jedzą dzieci, ja nie wiem, kto chciałby być w ich gronie”. Oczywiście nie każdy bogaty i wpływowy „człowiek sukcesu” jest zwyrodnialcem, ale naszła mnie taka myśl, że chyba na tę chwilę ludzkości nie potrzeba więcej ludzi sukcesu. Potrzeba nam więcej ludzi dobrych.
Dla mnie prawdziwym sukcesem jest takie realizowanie swoich celów, które jednocześnie daje wartość innym. Zdanie, które od lat dźwięczy mi w uszach, brzmi: „Jeśli z różnych powodów masz więcej niż inni, to powinieneś zbudować dłuższy stół, a nie wyższy mur”. Wielu wybiera jednak wyższy mur, bo po pierwsze, nie trzeba zamykać oczu, by nie widzieć społecznych niesprawiedliwości, a po drugie...
Przeczytaj cały tekst ⬇️
Dla mnie prawdziwym sukcesem jest takie realizowanie swoich celów, które jednocześnie daje wartość innym. Zdanie, które od lat dźwięczy mi w uszach, brzmi: „Jeśli z różnych powodów masz więcej niż inni, to powinieneś zbudować dłuższy stół, a nie wyższy mur”. Wielu wybiera jednak wyższy mur, bo po pierwsze, nie trzeba zamykać oczu, by nie widzieć społecznych niesprawiedliwości, a po drugie...
Przeczytaj cały tekst ⬇️