Generate viral LinkedIn posts in your style for free.

Generate LinkedIn posts
Sylwia Królikowska

Sylwia Królikowska

These are the best posts from Sylwia Królikowska.

4 viral posts with 471 likes, 56 comments, and 3 shares.
0 image posts, 0 carousel posts, 0 video posts, 0 text posts.

👉 Go deeper on Sylwia Królikowska's LinkedIn with the ContentIn Chrome extension 👈

Best Posts by Sylwia Królikowska on LinkedIn

Poniedziałek rano. Odwożę młodego do szkoły, dyskutujemy sobie o życiu i przemijaniu. Dyskusja schodzi na temat sukcesu i ludzi, którzy mają olbrzymie wpływy, pieniądze i władzę. Młody zadumał się i nagle wypalił: „Wiesz, oni jedzą dzieci, ja nie wiem, kto chciałby być w ich gronie”. Oczywiście nie każdy bogaty i wpływowy „człowiek sukcesu” jest zwyrodnialcem, ale naszła mnie taka myśl, że chyba na tę chwilę ludzkości nie potrzeba więcej ludzi sukcesu. Potrzeba nam więcej ludzi dobrych.

Dla mnie prawdziwym sukcesem jest takie realizowanie swoich celów, które jednocześnie daje wartość innym. Zdanie, które od lat dźwięczy mi w uszach, brzmi: „Jeśli z różnych powodów masz więcej niż inni, to powinieneś zbudować dłuższy stół, a nie wyższy mur”. Wielu wybiera jednak wyższy mur, bo po pierwsze, nie trzeba zamykać oczu, by nie widzieć społecznych niesprawiedliwości, a po drugie...

Przeczytaj cały tekst ⬇️
Im wyżej wszedłeś, tym ważniejszy jest kontakt z bazą.

Cały zeszły tydzień występowałam na eventach firmowych, które były organizowane w górach. Okoliczności przyrody sprawiały, że ze sceny padały metafory góry do zdobycia, wspinaczki, wyprawy. Jeden z prelegentów zapytał ze sceny, czego potrzebujemy, żeby ta nasza wyprawa (czyli osiągnięcie celów założonych na 2026 rok) zakończyła się sukcesem. Uczestnicy odpowiadali, wymieniając: plecak, raczki, zaufana drużyna. Urzekła mnie jednak szczególnie jedna odpowiedź: kontakt z bazą. I aż zamarłam z zachwytu – tak, im wyżej weszliśmy, tym ważniejszy jest kontakt z bazą.

Znam wielu menedżerów, którzy niestety „utracili kontakt z bazą”. Z jednej strony wpadli w silny błąd założonej identyczności – myślą, że inni są tacy sami jak oni i skoro oni uwielbiają po nocach nadal sprawdzać maile, to cała ludzkość tak ma. Z drugiej strony ich „odklejka” polega na tym, że...

Przeczytaj całość 👇
„Czy ze mną coś jest nie tak?”, zapytała mnie koleżanka, która jakiś czas temu dostała informację, że jej projekt się kończy. Nikt nie zaproponował jej udziału w kolejnym projekcie, w ogóle wygląda na to, że wszyscy mają ją gdzieś, nikt z nią o niczym nie rozmawia. Było to dla mnie niepokojące, bo koleżanka jest osobą z pasją, z zaangażowaniem, jak coś robi, to na pełnej petardzie. Teraz, jak sama przyznała, nie widzi sensu, by angażować się w coś, co za chwilę się skończy. Nie to jest jednak głównym powodem spadku zaangażowania, ale to, że widzi całkowity brak zaangażowania ze strony innych. Nikomu w tym projekcie już na niczym nie zależy i każdy odlicza dni do jego końca (żeby było śmieszniej – każdy, łącznie z szefostwem projektu). I teraz można by powiedzieć – „Bądź ponad to! Angażuj się, działaj na pełnej petardzie, by pokazać swoją klasę”. No tak, tylko komu i po co cokolwiek pokazywać? Moja koleżanka co miała udowodnić, to udowodniła przez ostatnie pięć lat trwania tego projektu i jeśli teraz miałaby być jedyną osobą zaangażowaną w pokoju, to moim zdaniem, oznacza to, że jest w złym pokoju i to nie jest pokój dla niej.

Czesi mają powiedzenie „jedna ręka nie klaszcze” i moim zdaniem, jest w nim wiele prawdy. Moje zaangażowanie ma sens wtedy, gdy spotyka się z Twoim zaangażowaniem, bo razem możemy stworzyć piękne rzeczy. Jeśli tylko ja się staram i to za nas dwoje, to za chwilę padnę, a Ty pójdziesz dalej szczęśliwy, że ani się nie napracowałeś, ani wina nie spoczywa na Tobie (przecież nawet palcem nie ruszyłeś). Ta zasada działa, moim zdaniem, nie tylko w biznesie, ale także w relacjach. Jeśli jesteś w relacji, w której...

Przeczytaj całość 👇
I że siebie nie opuszczę aż do śmierci…

Pierwszy raz byłam ostatnio na imprezie rozwodowej. Kulminacyjnym momentem wieczoru było złożenie sobie przysięgi nie tylko miłości, wierności, ale przede wszystkim tego, „że siebie nie opuszczę aż do śmierci”. Bardzo poruszyły mnie te słowa, bo o ile każdy przytomny człowiek ma świadomość, że sam ze sobą będzie do końca swych dni (więc lepiej się polubić z samym sobą, bo życie z wrogiem to męczarnia), o tyle nie każdy z nas pamięta, aby być sobie wiernym (swoim wartościom i przekonaniom), plus regularnie sami siebie opuszczamy…

Opuszczamy i odpuszczamy sobie siebie, rezygnując z tego, co dla nas ważne, na rzecz tego, z czego czasami nie warto rezygnować (na przykład szacunek i zaufanie do samego siebie). Godzimy się na zgniłe kompromisy, czując, że każdego dnia coraz mniej jest nas w nas. I teraz, żeby była jasność – każda relacja wymaga uważności na drugą stronę i szukania kompromisów, to oczywiste. Jeśli jednak...

Przeczytaj całość 👇

Related Influencers